SEL

wydawnictwo

Johnson, Time

“Jedna z najbardziej niewiarygodnych historii przetrwania”.

 

Islands Magazine

„Książka Alexander tchnęła fascynujące, inspirujące życie w jedną z największych przygód w historii”.

 

New Yorker

„Opowiedziane w eleganckim stylu”.

 

Christopher Lehmann-Haupt The New York Times

“Odmalowuje piękno i terror Antarktydy, niesamowity krajobraz bloków lodu leżących na stosach jak kostki cukru, dźwięk przepełnionego smutkiem krzyku pingwinów cesarskich będącego swojego rodzaju lamentem dla zniszczenia «Endurance»”.

 

Patrick Reardon Chicago Tribune

“Opowieść o silnej woli, odwadze i zacięciu. Dzięki surowym, eleganckim zdjęciom jest jeszcze bardziej poruszająca”.

 

Atlantic Monthly

„[...] Pani Alexander podjęła rozsądną decyzję, by skoncentrować się na charakterach i interakcjach załogantów, i opisała je umiejętnie. [...] Zdjęcia Franka Hurleya są olśniewające [...]”.

 

John Skow Time Magazine

„Zachwycająca książka”.

 

New York Times Book Review

„Porywająca! Jedna z najwspanialszych opowieści przygodowych naszych czasów”.

 

Library Journal

„Podczas rozpoczętej w 1914 roku wyprawy Shackletona na Antarktydę on i jego załoga zostali uwięzieni na krach lodowych. Alexander jest kustoszem zbliżającej się wystawy o ich niedoli”.

 

New York Magazine

„Porywająca opowieść”.

 

Carolyn N. Warmbold Atlanta Journal

„Czytelnik ma ochotę wstać i wznieść okrzyk na cześć bohaterskiego ducha ludzkiego”.

 

Kirkus Reviews

„Dzieje «Endurance» i jego załogi – antarktyczne fiasko Shackletona przeobrażone w heroiczny melodramat – odkrywane są na nowo dzięki wcześniej niepublikowanym zdjęciom z wyprawy i zgrabnej narracji Alexander (autorki ”The Road to Xanadu”).

U schyłku Bohaterskiej Epoki sir Ernest Shackleton wyruszył, by dokonać jednego z ostatnich wyczynów odkrywczych: pieszego przejścia Antarktydy. Lecz jego statek nigdy nie dotarł zgodnie z planem do swojego najbardziej wysuniętego na południe portu. Zamiast tego uwiązł on w lodzie na Morzu Weddella, gdzie wiatr wieje z prędkością dwustu mil na godzinę, a temperatury osiągają minus siedemdziesiąt stopni Celsjusza. Tak oto zaczęły się dwa chłodne lata nieszczęść, znoszonych z wytrwałością przez załogę i opisanych przez Alexander w elegancki, dyskretny sposób: upiorne oznaki działania lodu zataczają coraz mniejsze kręgi dookoła «Endurance», bezradne, beznadziejne, bezkresne dni wloką się jeden za drugim w paku, a w końcu Shackleton podejmuje szokującą próbę dotarcia do odległej o 900 mil Georgii Południowej w jednej z szalup ratunkowych porzuconego statku-bazy – na domiar wszystkiego w huraganie. Wyprawie towarzyszył na szczęście fotograf Frank Hurley, który miał dokumentować ten wyczyn zarówno dla celów naukowych, jak i rozrywkowych. Jego zdjęcia, które cudem przetrwały tę gehennę, zakorzeniają opowieść w czasie i przestrzeni. Większość zdjęć jest nie tylko piękna – szczególnie te, na których «Endurance» mimo uwięzienia w lodzie ma desperacko podniesione żagle – lecz i wzruszająca: członkowie załogi przybierają dzielne miny, choć śmierć czeka, siedząc tuż poza kadrem”.


Piotr Kofta Dziennik (magazyn Kultura), 8 sierpnia 2008

 "Zdjęcia pisane prozą

Istnieją książki, co do których jesteśmy niemal pewni, że nigdy nie będzie nam się chciało ich czytać. W moim «salonie odrzuconych» leżą na zapomnianej kupie wszelakie rozprawy z dziedziny wojskowości, dzieła omawiające problemy z dziedziny zarządzania i marketingu (zazwyczaj jednocześnie wyjątkowo głupie i nadęte), romanse, które można streścić pytaniem: «Czy miłość dziewczęcia ze społecznych nizin do wrednego hrabiego utracjusza może przetrwać próbę czasu?», wreszcie – a przynajmniej tak mi się do niedawna wydawało – literatura marynistyczna.

(…) Całkiem niedawno wpadł mi w ręce «Terror» Dana Simmonsa – rzecz powieściowa o tragicznej ekspedycji Johna Franklina z 1845 roku. Dwa okręty, Terror i Erebus, wyruszyły ku północnym wybrzeżom Kanady, by poszukiwać legendarnego przejścia łączącego w okolicach podbiegunowych Atlantyk z Pacyfikiem. Cała historia zakończyła się koszmarnie: członkowie wyprawy zaginęli bez wieści po ponad dwóch latach spędzonych w świecie niewyobrażalnego zimna.

(…) Ale nie doceniłbym kunsztu Simmonsa, gdyby nie jeszcze jedna książka – świeżo wydana «Endurance. Antarktyczna wyprawa Shackletona» (Sel 2008). To rzadki (przynajmniej dla mnie) przypadek, kiedy jedna lektura oświetla drugą i umieszcza ją w całkiem innej perspektywie. «Endurance» to popularna monografia o ekspedycji sir Ernesta Shackletona z lat 1914-1917 – owa (być może w ogóle ostatnia tego typu) wyprawa miała na celu udowodnienie, że możliwe jest piesze sforsowanie Antarktydy. Nigdy do tego nie doszło – okręt Endurance utknął w przybrzeżnych lodach, co rozpoczęło dwuletnią gehennę załogi.

Największą wartością tej książki jest zawarty w niej materiał ilustracyjny – ponad 100 zdjęć robionych w piekielnie trudnych warunkach przez fotografa ekspedycji Franka Hurleya. Owe zdjęcia – pomijając już to, że są piękne i wstrząsające – pokazały mi, ile znaczy plastyczna, literacka wyobraźnia. Bo ja owe obrazy już doskonale znałem, mimo że nigdy ich nie widziałem – wystarczyło, że przeczytałem o nich w «Terrorze» Simmonsa".

 

Krzysztof Kozerski, Port21.pl, 10 sierpnia 2008
"Nakładem Wydawnictwa SEL z Krakowa ukazała się właśnie niezwykle interesująca pozycja. «Endurance. Antarktyczna wyprawa Shackletona» to barwna opowieść o legendarnej już wyprawie antarktycznej pod dowództwem Ernesta Shackletona".



Jacek Czajewski Żagle, nr 9 wrzesień 2008

"Gehenna wyprawy Shackletona
Podjęta w 1914 r. wyprawa Ernesta Shackletona, mająca na celu dokonanie trawersaty Antarktydy - jak wiadomo - nie powiodła się. Jego żaglowiec Endurance został zgnieciony przez lody, a załoga, rozpaczliwie walcząc o przeżycie, dotarła na szalupach oraz dryfujących krach na Wyspę Słoniową. Stamtąd Shackleton, z pięcioma ludźmi, wyruszył siedmiometrową szalupą do odległej o 800 Mm wielorybniczej bazy Grytviken na Południowej Georgii i sprowadził pomoc. Opis losów tej wyprawy i nieprawdopodobnego wyczynu, jakim był rejs otwartopokładowej, żaglowo-wiosłowej szalupy w wyjących pięćdziesiątkach Południowego Oceanu, jest treścią interesującej książki napisanej przez Caroline Alexander «Endurance. Antarktyczna wyprawa Shackletona», a przełożonej z angielskiego przez Martę Dziurosz. Książka trzyma czytelnika w napięciu od pierwszej do ostatniej strony, zdradza wiele nieznanych szczegółów tej i innych wypraw (np. Amundsena i Scotta do bieguna południowego) i jest bogato ilustrowana oryginalnymi zdjeciami z wyprawy Shackletona wykonanymi przez jej uczestnika Franka Hurleya".

 

 

Jachting, nr 09/2008 (42)
"Nieśmiertelny Shackleton
Zainteresowanie Ernestem Shackletonem, dowódcą cudem ocalałej wyprawy na biegun południowy, nie słabnie. Uważni czytelnicy Jachingu z pewnością pamiętają artykuł, jaki ukazał się w nr 6, skupiajacy się na niebywałych zdolnościach przywódczych tego jednego z najsłynniejszych w historii skipperów. Wszystkim zainteresowanym losami wyprawy Endurance polecamy nowo wydaną książkę, będącą wiernym jej reportażem. Zawiera ona oryginalne, obszerne fragmenty z dziennika Shackletona i jest bogato ilustrowana autentycznymi, czarno-białymi zdjęciami uczestnika wyprawy, niezmorodowanego fotografa Franka Hurleya. To kawał historii, nie tylko tej znajdującej się już w annałach żeglarstwa, ale i tej codziennej - zapis znoju, zimna, wyczerpania i negasnącej nadziei".



Książka Endurance polecana jest przez portal internetowy  Onet.pl oraz przez tygodnik Przekrój (nr 44, 29.10.2008).


Tomasz Falba Nasze Morze, nr 10, październik 2008

„Cena przygody

Tym razem chcielibyśmy zaprezentować naszym Czytelnikom książki dla prawdziwych poszukiwaczy przygód. Takich, co to nie potrafią usiedzieć w miejscu, którzy mają odwagę zaryzykować własne życie, aby przeżyć coś, czego nie przeżyliby chodząc po domu w kapciach.

Niewątpliwie do ludzi takich zaliczał się Ernest Shackleton, jeden z największych badaczy Antarktydy. Zasłynął dowodząc wyprawą na żaglowcu Endurance. Miał zamiar przebyć w poprzek Antarktydę, ale statek utknął w lodzie. Tak zaczęła się, trwająca dwa lata epopeja (1914-1916), w czasie której Shackleton pokazał światu niezwykłą wytrwałość i charyzmę. To w głównej mierze jego zasługa, że potrafił ocalić swoich towarzyszy od śmierci. O tej nieprawdopodobnej ekspedycji opowiada książka Caroline Alexander «Endurance. Antarktyczna wyprawa Shackletona» wydana przez Wydawnictwo SEL. Poza porywającym opisem ekspedycji, po książkę warto sięgnąć dla 140 niesamowitych fotografii Franka Hurleya wykonanych w czasie wyprawy Endurance, po raz pierwszy bodaj w takiej skali zaprezentowanych w Polsce (...)".



Włodzimierz
Kalicki, Gazeta Wyborcza, 02.12.2008 r.

Mężczyźni walczą na lodzie

Dwudziestu ośmiu śmiałków budzi się na lodowej krze otoczonej przez zwały wypiętrzonego lodu. Trzydziestostopniowy mróz w nocy z trudem wytrzymali w przewiewnych namiotach. 90 metrów od ich prowizorycznego obozowiska widać resztki drewnianych nadbudówek, maszt i łopocący kawałek żagla. To wszystko, co pozostało z ich niewielkiego statku Endurance. Od najbliższego lądu, brzegu Antarktydy, dzieli ich 600 kilometrów. By ocaleć, muszą iść. By iść przez zwały wypiętrzonego morskiego lodu, przez pękające szczeliny i wodne kanały w lodowej skorupie, muszą zostawić niemal wszystko. (...)
Pasją wielu uczestników wyprawy Shackletona było prowadzenie dzienników. Pisał je nawet pokładowy cieśla, zdobiąc straszliwymi błędami ortograficznymi. Dzięki temu bez mała sto lat później Caroline Alexander mogła napisać Endurance, fascynującą książkę o ich wyprawie, pełną szczegółowych opisów tej niezwykłej epopei i zadziwiających drobiazgów, w rodzaju uwag, co któryś z podwładnych Shakletona myślał o innym koledze, albo kto komu jaki psi figiel spłatał. (...)
Caroline Alexander kreśli portret człowieka niezwykłego nawet w epoce, w której niezwykłych zdobywców nie brakowało. Dla niego wszystkim byli ludzie. Podczas odwrotu spod bieguna (wyprawa Nimroda) Shackleton w tajemnicy oddał suchara (jedną czwartą dziennej racji) osłabionemu głodem członkowi wyprawy, którego bardzo nie lubił. «Nie sprzedałbym tego suchara za tysiące funtów» - napisał później obdarowany. (...)
Jedynie dzięki nieludzkiemu hartowi ducha, niezmąconemu optymizmowi i umiejętności Shackletona manipulowania ludźmi jego podwładni przeżyli epopeję, której przeżyć nie mieli prawa (...).
Książka ilustrowana jest 140 fantastycznymi fotografiami Franka Hurleya. Jego wyraziste, eleganckie fotogramy to dużo więcej niż reportaż. Hurley, ryzykując życie dla niezwykłych ujęć, stworzył artystyczną wizję ekstremalnego doświadczenia twardych mężczyzn.
Choć wielu uczestników wyprawy nieźle odnalazło się potem w życiu, ich wielka epopeja nie trafiła do zbiorowej wyobraźni i brytyjskiego panteonu zdobywców. Zmagania i ofiary I wojny światowej przyćmiły poświęcenie polarników. Shackleton na zawsze pozostał w cieniu nielubianego przez siebie Scotta. Tragicznie zmarli zawsze lepiej prezentują się na piedestale".

 

Barbara Żukowska, National Geographic Traveler,
Nr 6 (23) grudzień 208/styczeń 2009

Raport specjalny
Na podstawie: "Endurance". Antarktyczna wyprawa Shackletona, Caroline Alexander, Wydawnictwo SEL, Kraków 2008 oraz South. The Story of Shackleton's last Expedition 1914-1917 by Sir Ernest Shackleton

"Sir Ernest Shackleton powrócił do żywych
Nie dane mu było stanąć na biegunie, choć niczego bardziej nie pragnął. Jego trzecia wyprawa polarna okazała się gehenną. Zanim na dobre się zaczęła, statek Endurance płynący na Antarktydę utknął w lodowym paku na Morzu Weddella. Dla Shackletona był to koniec zorganizowanej z wielkim trudem ekspedycji i początek najcięższej próby przetrwania. Na długie miesiące został uwięziony z załogą na statku w bezkresnej śnieżnej pustyni. Najgorsze miało jednak dopiero nastąpić (...)".

classicboat.pl - forum jachtów klasycznych, 20.02.2008 r.

"Endurance. Antarktyczna wyprawa Shackletona

Nakładem wydawnictwa SEL z Krakowa ukazała się właśnie niezwykle interesująca pozycja. »Endurance. Antarktyczna wyprawa Shackletona« to barwna opowieść o legendarnej już wyprawie antarktycznej pod dowództwem Ernesta Shackletona (...)".